Skip to content
Kaminski.re
Menu
  • Kaminski.re – publicystyka polityczna
Menu

Adam Danek: Dlaczego Lenin?

Posted on April 17, 2026 by Karol Kamiński

W Leninie jest kierżeński duch,

W dekretach okrzyk ihumenów,

Jak gdyby źródeł wszystkich burz

On szukał w księgach starowierów.

Nikołaj Klujew, Lenin (1918)[1]

   Historyczne znaczenie postaci Włodzimierza Lenina nazbyt często redukowane jest do roli, jaką odegrał on jako ideolog komunizmu, przywódca ruchu bolszewickiego i ewentualnie twórca państwa sowieckiego, ale też widzianego powierzchownie tylko jako państwo bolszewickie, pierwsze komunistyczne państwo na świecie. Tymczasem Lenin nie równa się komunizm ani na odwrót. Dla wyznawców komunistycznych haseł o równości i wyzwoleniu człowieka dziedzictwo polityczne Lenina musi się jawić jako nader kłopotliwe.

Marksizm Lenina

   Lenin mawiał, że Marks połączył niemiecką filozofię, angielską ekonomię i francuski socjalizm. U samego Lenina została z nich tylko niemiecka filozofia. Lenin był przesiąknięty niemiecką kulturą intelektualną; nawet w swoich prywatnych notatkach używał niemieckich zwrotów lub po prostu zapisywał je po niemiecku. Nie lubował się natomiast w sentymentalnym i humanitarnym użalaniu się nad „ludem” czy „ludzkością” w stylu francuskim ani też nie skupiał na krytyce stosunków ekonomicznych właściwych Europie Zachodniej tak jednostronnie, jak Marks. Myśl Lenina wyrosła z odmiennych źródeł, niż myśl Marksa, a jego deklaratywny marksizm wyewoluował w zupełnie odrębnym kierunku, niż zachodni marksizm Kautsky’ego, Rennera czy nawet Róży Luksemburg. Stał się całkowicie niepodobny do tego ostatniego. Źródła myśli Lenina tak opisuje znakomity sowietolog o. Innocenty Bocheński:

„W XIX-wiecznej Rosji rozwinęła się faktycznie postawa duchowa bardzo charakterystyczna i być może jedyna tego rodzaju w świecie. Myślę tu o postawie klasy, którą nazywano »inteligencją« i która tak wspaniale została opisana przez Dostojewskiego. Owa inteligencja wydała wówczas szereg myślicieli i pisarzy, rosyjskich rewolucyjnych myślicieli, na których Lenin wychował się tak samo jak na Marksie. Jednego z nich, mianowicie Czernyszewskiego, cytuje on ciągle jako jedno ze swoich ważniejszych źródeł. Podobnie wielki wpływ wywarł na niego Dobrolubow. Ale również inni rewolucjoniści jak Tkaczow, Ogariew i Pisariew mocno na niego oddziaływali. Wszyscy oni nie mają prawie nic wspólnego z myślicielami skupionymi wokół Marksa. Tym co jest u nich najbardziej widoczne, to po pierwsze zadziwiający radykalizm i ekstremizm. Po drugie, metafizyczna tendencja do objaśniania wszystkiego najwyższymi pryncypiami. Po trzecie aura sakralna. Ci ateistyczni myśliciele przyjmują postawę wręcz religijną. I wreszcie bardzo głębokie zrozumienie problemów społecznych, namiętne oddanie się im. Lenin jest jednym z nich. Jest Rosjaninem, który przeczytał wiele książek zachodnioeuropejskich, który sam żył za granicą, jednak w rosyjskim getcie. Nie jest więc dziwne, że marksizm w jego rękach stał się czymś innym, niż był pierwotnie – mianowicie marksizmem-leninizmem.”

   Krótko mówiąc, myśl Lenina nie należy do kultury mieszczańskiej. Nie na niej wyrosła, nie jest jej wytworem, nie jest od niej zależna – w przeciwieństwie do właściwego marksizmu.

Partia Lenina

   Marks wierzył, że prorokowaną przez niego rewolucję polityczną przeprowadzi „proletariat”, który zresztą – jak wskazuje Jerzy Braun – sam w tym celu wymyślił, bo nic takiego naprawdę nie istniało: „W dodatku, jak to słusznie konstatuje Bierdiajew, proletariat w rzeczywistości nie istnieje, jest tylko fikcją, wymyśloną przez Marksa. Realna jest klasa robotnicza, której Marks każe rozbudzić w sobie dopiero poczucie i świadomość proletaryzmu. Robotnik powinien czuć się proletariuszem, czyli istotą upośledzoną, ofiarą krzywdy, zbuntowaną przeciwko Bogu, historii i wszystkim, którzy nie są proletariuszami.” Lenin zaprezentował nieporównanie więcej realizmu. W swojej pierwszej ważnej pracy „Co robić?”(1902) jednoznacznie odrzucił marksowskie rojenia: proletariat jest głupi i sam w sobie niezdolny do efektywnego działania, właściwym organizatorem rewolucji może być tylko elitarna i ściśle zdyscyplinowana partia polityczna, złożona z odpowiednio dobranych i przygotowanych ludzi. W ten sposób Lenin przekreśla nabite demokratycznymi i egalitarnymi mrzonkami myślenie lewicy, a jawi się jako przedstawiciel elitaryzmu w socjologii polityki, podobnie jak współcześni mu Georges Sorel, Vilfredo Pareto, Gaetano Mosca i Robert Michels. Mosca i Pareto dowodzili w swych pracach, że w każdym ustroju politycznym prawdziwym podmiotem władzy jest wąska elita rządząca; Sorel wykazywał, iż rewolucje zawsze są dziełem zdeterminowanych mniejszości, tworzących mity polityczne na potrzeby mobilizacji swoich zwolenników; Michels opisał instrumentalny charakter wszelkich ruchów masowych w rękach wąskich, oligarchicznych grup kierowniczych. Sorel w ostatnich latach życia został zresztą zdeklarowanym zwolennikiem Lenina. Słynna przedmowa do trzeciego wydania (1919) jego głównego dzieła „Rozważania o przemocy” nosi tytuł „Pour Lénine”.

   O. Innocenty Bocheński tak charakteryzuje partię leninowską:

„Marksistowsko-leninowskie pojęcie partii można ująć w czterech głównych punktach: partia jest małą elitą, jest elitą przodującą, składa się z zawodowych rewolucjonistów i jest zorganizowana po wojskowemu. (…). Wynika z tego, że partia jest tworem arystokratycznym, jest organizacją najlepszych w narodzie. (…). Czwartą i ostatnią cechą partii jest jej militarna organizacja. Fachowo nazywa się tę organizację „centralizmem demokratycznym”; wszystkie organa partii, wszystkie jej władze wybierane są przez członków, ale gdy już raz zostali wybrani, wszyscy mają ich słuchać, żeby w partii panowała żelazna dyscyplina. Lenin powiedział raz, że partia komunistyczna jest partią nowego typu. I faktycznie – ze względu na surową dyscyplinę i panującego w niej ducha – nie można jej porównać z żadną partią demokratyczną. Najbliższą analogią do partii komunistycznej są bez wątpienia średniowieczne zbrojne zakony: były one organizacjami militarnymi w służbie rozbudowanej wiary. (…). W odnośnej nauce można stwierdzić elementy dwojakiego rodzaju. Zawiera ona mianowicie z jednej strony szereg ogólnych reguł obowiązujących w każdej wojnie. Z drugiej strony zaleca ona reguły szczególne, których nie można znaleźć w normalnych podręcznikach sztuki wojennej, a które wydają się być oryginalnym wkładem Lenina. Jeśli chodzi o elementy ogólne, należy powiedzieć, że żadna partia polityczna nie myślała chyba tak surowo i konsekwentnie po wojskowemu jak partia komunistyczna. W tej ideologii naucza się bowiem praktycznie całego instrumentarium myślenia wojennego. (…). Duży nacisk kładzie się na atak; samą obroną – jak wiadomo – nie można wygrać wojny i marksizm-leninizm dobrze o tym wie. Uczy się także, że powinno się atakować najsłabsze ogniwo w łańcuchu sił nieprzyjaciela i temu podobnych spraw. Ale przede wszystkim marksizm-leninizm naucza, że trzeba przy tym postępować dialektycznie, a nie tępo galopować na zasadach. Pod tym względem marksizm-leninizm nie zawiera niczego, co nie byłoby znane normalnie szkolonemu oficerowi. Nowe jest oczywiście to, że zasady te mają służyć jako reguły akcji politycznej”.

Zmilitaryzowany model partii politycznej stworzony przez Lenina przejmą potem wiernie włoscy faszyści i inne ruchy nacjonalistyczne, od chińskiego Kuomintangu po Falangę generała Franco.

Polityka Lenina

   Stefan Kisielewski napisał: „moim zdaniem Lenin był nie tyle teoretykiem rewolucji, co teoretykiem chwytania i utrzymywania władzy”. I do jego zdania trzeba się przychylić. Opisaną w słynnej książce faszysty Curzia Malapartego „Technikę zamachu stanu” (1931) stworzył Lenin, udoskonalając starszą strategię spisku (blankizm). Wskazał w ten sposób drogę wszystkim autorytarnym i anty-demoliberalnym ruchom, które dokonywały w Europie przewrotów politycznych lub podejmowały ich próby przez cały okres międzywojenny. W Polsce gorącym admiratorem Lenina był Marian Reutt, jeden z głównych ideologów Ruchu Narodowo-Radykalnego, zwanego Falangą. Inny falangista, Wojciech Wasiutyński, po latach wspominał swego nieżyjącego już wtedy kolegę: „Reutt miał wielki podziw dla Lenina, przyjmował niemal bez zastrzeżeń totalno-kolektywistyczny program socjalistyczny. Od komunizmu dzielił go bardzo skrajnie pojmowany nacjonalizm. (…). Piaseckiemu przyznawał »leninowski łeb«.” Współzałożyciel Falangi Hiszpańskiej, Ernesto Giménez Caballero, w niezwykle popularnej książce „Duch Hiszpanii” (1932) wymieniał Lenina jako jednego z wzorcowych realizatorów idei wodza narodu.

   Jak każdy wybitny przywódca polityczny, Lenin łączył w sobie dalekosiężność celów politycznych i konsekwencję w dążeniu do nich z wolnością od dogmatyzmu w praktycznym działaniu. Podczas wojny domowej w Rosji rozmawiał pewnego razu przed wejściem do Pałacu Smolnego z delegacją zrewoltowanego pułku kirasjerów gwardii. Jeden z podoficerów miał na piersi Krzyż Św. Jerzego, należący do najbardziej cenionych w carskiej armii odznaczeń. Lenin zagadnął: „Powiedzcie, towarzyszu Kusin, za co otrzymaliście swojego »Jerzego«?” Zmieszany żołnierz zapytał: „Zdjąć?” Lenin uspokoił go: „Co wy, w żadnym wypadku. Noście. Niech wiedzą, że za sowiecką władzę walczą dzielni ludzie.”

Państwo Lenina

   Po uchwyceniu władzy Lenin stworzył nowy, monopartyjny system polityczny, w którym organizację państwa uzupełnia hierarchiczna, zmilitaryzowana i elitarna organizacja partii. Również w tej kwestii Lenin jest ojcem faszyzmu i ruchów pokrewnych, a także pozaeuropejskich systemów autorytarnych z drugiej połowy XX wieku. Umiarkowany konserwatysta Roger Scruton jeszcze w 2002 r. wypisywał złośliwości na temat „osobliwego połączenia gangsterskiego terroryzmu i leninowskich rządów jednej partii, które za pomocą partii Baas Hafiz al-Asad narzucił Syrii, a Saddam Husajn Irakowi”[2]. Nie zauważył tylko, że były to najbardziej stabilne i funkcjonalne rządy w tamtej części świata.

Ekonomia Lenina

   Lenin wniósł wreszcie swój wkład w ekonomię polityczną. Wkład ten widzieć należy bynajmniej nie w rozwlekłych teoretycznych wywodach, zapowiadających „koniec kapitalizmu” (byli autorzy, którzy pisali na ten temat bardziej zajmująco), ale w prowadzonej przez niego polityce gospodarczej. Lenin sformułował i zrealizował w praktyce koncepcję ekonomii całkowicie statokratycznej: model zarządzania gospodarką, w którym państwo w zależności od potrzeb może, choć nie musi, ingerować w każdy przejaw życia gospodarczego i dysponuje instrumentami zdolnymi do przełamania obstrukcji każdej gospodarczej grupy nacisku, czy będą to właściciele fabryk i przedsiębiorstw, czy związki zawodowe, czy finansjera. W takim modelu może nastąpić przejście od całkowitego podporządkowania wszystkich zasobów kraju i ich dystrybucji wymogom konfliktu zbrojnego w celu pokonania przeciwnika („komunizm wojenny” z lat 1917-1921) do szerokiego powrotu do prywatnej inicjatywy gospodarczej w celu odbudowy zasobów kraju uszczuplonych  wysiłkiem wojennym (Nowa Ekonomiczna Polityka zainicjowana w 1921 r.), przy czym wszelkie narzędzia kontrolne i korygujące pozostają stale w ręku państwa i mogą być w każdej chwili użyte. Ten sam model zarządzania gospodarką został później wdrożony w faszystowskich Włoszech. Narodowy syndykalista Kazimierz Zakrzewski, powołując się na rozprawę „Lenin jako ekonomista” (1930) pióra znakomitego sowietologa Stanisława Swianiewicza, pisał: „Także etatyzm faszystowski stanowi oddźwięk koncepcji »kapitalizmu państwowego« rozwiniętego przez Lenina na gruncie Hilferdinga. Słowami Swianiewicza kapitalizm państwowy w ujęciu Lenina jest to »taka organizacja życia gospodarczego, która umożliwia rejestrację i obliczenie wszystkich sił i możliwości produkcyjnych oraz kontrolę scentralizowanych instytucji kierowniczych nad funkcjonowaniem całokształtu gospodarki społecznej« (…). Nie inaczej ujmują faszyści wytyczne polityki gospodarczej państwa.”

Dziedzictwo Lenina

   Lenin, jak każdy polityk, pozostał omylny i nie ustrzegł się błędów. Należała do nich agresywna ideologiczna wrogość do religii, podtrzymywana doktrynersko, choć przynosiła polityczne szkody zamiast zysków. Kościół na pewno nie stawałby w obronie kapitalistycznych rozwiązań gospodarczych czy stosunków społecznych i własnościowych, a przy jego poparciu czy bodaj neutralności wprowadzanie nowego ustroju odbyłoby się zapewne w nieporównanie bardziej pokojowy sposób. Błąd Lenina powtórzyli po II wojnie światowej komuniści m.in. w Polsce, desygnując Kościół na wroga zamiast szukać z nim rzeczywistego modus vivendi, czym trwale zrazili do siebie naród. Innym błędem była propaganda swobody obyczajowej, na którą Lenin przyzwalał – chyba jedyny w jego państwie ukłon w stronę liberalizmu, kompletnie nielogiczny. Zgubne skutki społeczne tej propagandy ocenił w pełni następca Lenina, Józef Stalin, i dlatego ukrócił ją raz na zawsze. Ani niewątpliwe błędy Lenina, ani nasze własne uprzedzenia nie powinny nam jednak przesłaniać jego właściwego dorobku.

   Liberalna pipi-prawica – do spółki, o ironio, z liberalną (socjaldemokratyczną) lewicą – słusznie rozpoznaje w Leninie reprezentanta zupełnie obcego jej świata; świata opisanego w jego różnych aspektach przez Ernsta Jüngera w „Robotniku” (1932), Jamesa Burnhama w „Rewolucji menadżerskiej” (1941) czy Johna Kennetha Galbraitha w „Nowym państwie przemysłowym” (1967). Natomiast prawica rewolucyjna od początku dostrzegała w Leninie postać dla siebie znaczącą, o czym pisałem przed paroma laty[3].

   Ludzie prawicy muszą się zastanowić, kto może ich więcej nauczyć. Po jednej stronie stoi Lenin: teoretyk i praktyk polityki, wódz, twórca nowego w dziejach ustroju, który jednak – jak zwrócił uwagę rosyjski myśliciel Aleksandr Dugin – zakonserwował przynajmniej niektóre cechy społeczeństwa tradycyjnego. Lenin, choć nigdy się do tego wprost nie przyznał, zdruzgotał wszystkie kanony marksizmu: humanitaryzm, egalitaryzm, demokratyzm (Engels walczył o powszechne prawo wyborcze, Lenin przemieścił źródło władzy poza proces wyborczy i zdegradował wybory do roli pokłonu oddawanego przez lud władzy od niego niezależnej), ekonomizm. Po drugiej stronie stoi zastęp prawicowych autorów, którzy częstokroć nie potrafili uczynić nic poza pisaniem kolejnych książek, komentując w nich rzeczywistość, na którą nie udało im się wywrzeć żadnego wpływu.

Adam Danek, 16 lipca 2013


[1] Przeł. Andrzej de Lazari.

[2] Przeł. Tomasz Bieroń.

[3] Adam Danek, Rewolucyjna prawica i Lenin, „Najwyższy Czas!”, 2008, nr 25 (944) oraz „Myśl Polska”, 6-13 VII 2008.

English translation available at Centre For Syncretic Studies

Leave a Reply Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Recent Posts

  • Adam Danek: Nie wolno upraszczać
  • Adam Danek: Bractwo Kapłańskie Świętego Spokoju
  • Adam Danek: Monarcha oświecony
  • Adam Danek: Głębie milczenia
  • Adam Danek: Zagadnienie ustroju

Recent Comments

No comments to show.

Archives

  • April 2026

Categories

  • Adam Danek
  • Karol Kamiński
  • Poezja
© 2026 Kaminski.re | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme