Skip to content
Kaminski.re
Menu
  • Kaminski.re – publicystyka polityczna
Menu

Adam Danek: Okiem papolatry

Posted on April 17, 2026 by Karol Kamiński

Papież Franciszek chyba nigdzie nie ma tylu wrogów, co w prawicowych kręgach katolickich. Paradoksalnie, postacią najbardziej znienawidzoną przez tzw. konserwatywnych katolików jest głowa Kościoła. I nic to, że jej autorytet podnosi zarówno zasada konserwatywna, jak i zasada katolicka. Uważają się za katolików prawdziwszych od innych, ale nie przeszkadza im to nazywać Ojca Świętego heretykiem. Znaleźli się nawet smarkaci „konserwatyści” – pamiętamy ich nazwiska i twarze – którzy po wyborze papieża od razu okrzyknęli go antychrystem.

Nie zamierzam się tutaj wdawać w kwestie teologiczne, ponieważ nie czuję się w tej dziedzinie dostatecznie kompetentny – ale też, wbrew swojemu przekonaniu, nie są w niej kompetentni krytycy Franciszka na prawicy. Poniższe uwagi formułuję więc z perspektywy czysto świeckiej.

Trzeba przyznać, że prawicowi obskuranci atakujący papieża już w pierwszych chwilach po konklawe zaskakująco trafnie wyczuli, iż nowy Ojciec Święty nie należy do ich świata; jest w nim przybyszem z zewnątrz. Albowiem owi konserwatywni katolicy w gruncie rzeczy nie wierzą w uniwersalizm Kościoła, a tylko w uniwersalizm cywilizacji zachodniej. W ich ukrytym lub wypowiadanym wprost mniemaniu każdy, kto chce wejść do Kościoła katolickiego, musi przyjąć tę cywilizację. Tymczasem Franciszek nie jest człowiekiem Zachodu, lecz Ameryki Łacińskiej. Ameryki leśnej, stepowej, górzystej, wiejskiej. Ameryki kolektywistycznego imperium Inków i jezuickich komun w Paragwaju. Ameryki Indian, konnych pasterzy i libertadorów. Ameryki biednej i surowej. Ameryki, gdzie katolicyzm, podobnie jak w Europie Wschodniej, był tradycyjnie mniej scholastyczny i racjonalistyczny, miał za to trudne do precyzyjnego uchwycenia, choć wyczuwalne zabarwienie pogańskie. Ameryki anachronicznej dla nowoczesnego mieszczaństwa, płomiennej pobożności ludowej i przerażających dla nowoczesnych mieszczan, płomiennych powstań i wojen ludowych. Ameryki, która wydała gauchowskiego dyktatora Juana Manuela de Rosasa; wielkiego katolickiego, antyamerykańskiego poetę Joségo Enriquego Rodó; narodowo-rewolucyjnych przywódców, jak Víctor Haya de la Torre, Lázaro Cárdenas, Getúlio Vargas, David Toro, Germán Busch, Gualberto Villarroel, Juan Domingo Perón, Víctor Paz Estenssoro; podziemnych bojowników, jak Raúl Sendic i Carlos Marighella; antyliberalnych ekonomistów, jak Celso Furtado i Osvaldo Sunkel; a w nowszych czasach antyglobalistycznych polityków, jak Daniel Ortega, Hugo Chávez, Evo Morales, Rafael Correa i Lenín Moreno.

Jako młody kapłan, papież miał związki z peronistowskim ruchem Żelazna Gwardia (Guardia de Hierro). Jest antykapitalistą, ekologiem, przeciwnikiem liberalizmu gospodarczego i plutokracji. Już same te fakty czynią go apostatą w oczach środowisk, które na serio wierzą i głoszą, że „wolny rynek” i kapitalistyczny model społeczno-gospodarczy wynikają z zasad wiary katolickiej lub wręcz do nich należą.

Czarę goryczy przeznaczoną do wypicia przez konserwatywnych katolików przelało głośne poparcie Ojca Świętego dla wpuszczania do Europy hord nielegalnych imigrantów. „Bardziej katoliccy od papieża” odpłacają mu za nie równie głośnymi oskarżeniami, że jest mięczakiem i lewakiem. Zanim przyznamy im rację, przypomnijmy sobie jednak, iż wszystko, co piszą na temat papieskich intencji i motywacji opiera się wyłącznie na ich subiektywnych ocenach i przypuszczeniach. Moje subiektywne oceny i wnioski są krańcowo odmienne. Prawicowi katolicy nie zauważają, że pod maską dobrotliwego staruszka z pogodnym uśmiechem Franciszek to twardy gracz. Za zasłoną dymną humanitarnej gadaniny spokojnie niszczy liberalną Europę Zachodnią. A ona zasługuje na zniszczenie i powinna zostać zniszczona, bo jest wrogiem Kościoła katolickiego, chyba najważniejszym na świecie. Papież niszczy ją rękami imigrantów z Trzeciego Świata, którzy na pewno nie dadzą się zindoktrynować ideologią demokratyzmu i liberalnej tolerancji, ale być może pewnego dnia nawrócą się na religię równie żarliwą, jak ich obecna, niemożliwą już do przyjęcia dla zniewieściałych i zdeprawowanych do cna zachodnich Europejczyków.

My, antyglobaliści z prawa, powinniśmy stać po stronie wszystkich sił uderzających w liberalną mumię Europy. Papież Franciszek jest jedną z nich. I jak każdy papież, jest znacznie potężniejszy, niż wydaje się ludzkim oczom.

Adam Danek, 21 września 2017

Leave a Reply Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Recent Posts

  • Adam Danek: Nie wolno upraszczać
  • Adam Danek: Bractwo Kapłańskie Świętego Spokoju
  • Adam Danek: Monarcha oświecony
  • Adam Danek: Głębie milczenia
  • Adam Danek: Zagadnienie ustroju

Recent Comments

No comments to show.

Archives

  • April 2026

Categories

  • Adam Danek
  • Karol Kamiński
  • Poezja
© 2026 Kaminski.re | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme